niedziela, 21 października 2012

Autoportret i Harpia

Dzisiejszy wpis zaczynam od już trochę nieaktualnego autoportretu. Otóż przy poprzedniej notce ludzie prawie nie komentowali zamieszczonego obrazka, ale nagłówek z jeszcze ołówkową, rospikselowaną wersją tej oto pracy. Postanowiłam więc odkurzyć porzucony projekt i wreszcie go skończyć. Szkic do niego powstał jakieś pół roku temu, w trakcie raczej dobrego okresu. Potem przestałam rysować i nie podniosłam ołówka przez 6 miesięcy, nawet nie zastanawiając się dlaczego. W ciągu następnych kilku dni zastąpi widniejącą na górze wersję.

Poniżej obiecana już Harpia z 30 Day Monster Girl Challenge. Okazuje się, że wiele osób błędnie postrzega harpie, jako kobiety ze skrzydłami. Podobno oryginalnie były to ptaki z głowami kobiet, demony porywające dzieci i dusze. Oto, jak ja widzę temat. Niestety mój skaner biednie oddał duchy, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że na żywo wyglądają lepiej.


Szykuję się już do dziewczyny nr 2 - Centaura, choć nie mogę wymyślić czegoś, co by mnie usatysfakcjonowało, ale wcześniej chyba zabiorę się za jakiś nieduży, kolorowy art z okazji mojego ukochanego Halloween. 

2 komentarze:

  1. wyglada to przerazajaco! wolalabym nie spotkac w drodze od wkd do domu.

    OdpowiedzUsuń